sobota, 21 grudnia 2013

Recenzja: Green Pharmacy Jedwab w płynie

Green Pharmacy Jedwab w płynie Serum na łamliwe końcówki


Opis: Mocno skoncentrowane serum wygładza końcówki włosów. Chroni je przed rozdwajaniem i uszkodzeniami. Daje jedwabisty efekt na całej długości. Przeznaczone do włosów cienkich, delikatnych, łamliwych, wrażliwych, zmęczonych zabiegami fryzjerskimi. Lekka formuła nie obciąża, wzmacnia, a naturalne składniki dają lśniący i zdrowy wygląd. Olejek ryżowy i kameliowy wspiera regenerację uszkodzonej struktury, a ekstrakt aloesu i olejek cedrowy daje włosom nawilżenie.

Dostępność: Rossmann, Natura oraz inne drogerie z Green Pharmacy w asortymencie

Cena: 8-10zł za 30ml

Skład: Cyclopentasiloxane, Dimeticonol, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Extract, Oryza Sativa (Rice) Germ Oil, Camellia Sasanqua (Camellia) Seed Oil, Pinus Sibirica Nut Oil, Parfum, Limonene, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Farnesol, Amyl Cinnamal.


Moja opinia: Produkt znajduje się w przezroczystej buteleczce z pompką. Dzięki niej możemy kontrolować zużycie produktu, a dozowanie jest bezproblemowe. Serum ma postać delikatnie lepkiego płynu, jednak nie jest on ani zbyt rzadki ani za gęsty. Zapach jest bardzo ładny i przyjemny. Kilka kropli wystarczy by zabezpieczyć końcówki włosów. Jedwab spełnia swoją rolę, chroni przed zniszczeniami. Zwalcza łamliwość końcówek oraz dba o ich nawilżenie. Właściwie nie muszę pisać nic więcej, zgadzam się z obietnicami producenta. Kosmetyk pomógł mi w walce o poprawę kondycji końcówek.


Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 14 grudnia 2013

Aktualizacja włosowa

Dawno już nie pojawiła się na moim blogu aktualizacja włosowa. A trochę zdążyło się pozmieniać przez ten czas. Przede wszystkim mam na myśli ogólny wygląd włosów na co dzień. Niegdyś po umyciu zaplatałam je w warkocz, rano rozplątywałam i rozczesywałam je. Czynności te sprawiały mi na głowie gładkie fale, jednak przy gorszych warunkach pogodowych miałam puch. Obecnie postawiłam na wydobycie skrętu i uważam, że była to jedna z lepszych decyzji mojego włosomaniactwa. W takiej formie prezentują się zdecydowanie lepiej, niestraszny mi już puch. Jak wydobywam skręt? Najzwyczajniej poprzez ugniatanie ich kiedy są już w trakcie schnięcia. Wspomagam się jedynie jedwabiem z Green Pharmacy, którego odrobinę nabieram na dłonie i ugniatam włosy od dołu. Ich kondycja obecnie jest również dużo lepsza niż kilka miesięcy temu. Ogólnie jestem bardzo zadowolona ze swoich włosów i nie sprawiają mi większych problemów :)













Niestety zdjęć włosów od tyłu nie posiadam, ale następnym razem z pewnością się takie pojawi. W pielęgnacji nie zaszło zbyt wiele zmian, jest całkiem minimalistycznie. Olejuję raczej rzadko, maski i odżywki nakładam tylko na parę minut, oczywiście końcówki zabezpieczam i to praktycznie wszystko.

Produkty, które obecnie mi towarzyszą:
Olejowanie: Sesa
Mycie: Planeta Organica Szampon Tybetański, Barwa Szampon Brzozowy
Maska: Planeta Organica Czarna Maska Marokańska
Odżywka: Planeta Organica Balsam Cedrowy
Zabezpieczanie: Green Pharmacy Jedwab w płynie

Czyli głównie Planeta Organica, która pozostanie ze mną na dłużej, ze względu na przesyłkę jaką niedawno złożyłam:


Dodatkowo na swoją kolej czeka jeszcze całe opakowanie (już moje drugie) Balsamu Aleppo, z którym bardzo się polubiłam. Za jakiś czas na pewno opowiem o nim oraz o pozostałych kosmetykach coś więcej.


Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 11 listopada 2013

Recenzja: Balsam do włosów Seven Oils

Balsam do włosów Seven Oils - włosy słabe, zniszczone


Opis: Ekskluzywny 100% naturalny balsam-odżywka na bazie olejów zimnotłoczonych, nie zawiera tłuszczów zwierzęcych ani substancji chemicznych. Testowany dermatologicznie. Każdy z olejów posiada swoje unikatowe właściwości, które połączone razem są prawdziwym darem natury dla piękna włosów. Dodatek olejów naturalnych oraz specjalna receptura sprawia, że skóra głowy i włosy stają się oczyszczone, odżywione, nawilżone. Odzyskują zdrowy wygląd, połysk i elastyczność. Cudowny orientalny zapach utrzymuje się we włosach, dzięki czemu z powodzeniem zastępuje perfumy, mgiełki do włosów.


Cena: 24zł za 150ml

Skład: Oliwa z oliwek, olej laurowy, olej migdałowy, olej mirt zwyczajny, olej pokrzywy, olej z racznika, olej eukaliptusowy, olej kaktusowy, wosk pszczeli, woda destylowana, zapach kadzidłowy.


Moja opinia: Do zakupu tej odżywki do włosów skłonił mnie przede wszystkim idealny, jak dla mnie, skład. Niemalże same oleje, 100% natury. Produkt mieści się w niewielkiej, przeźroczystej, plastikowej buteleczce. Niestety nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie jak na tak gęstą konsystencję, otwór jest zbyt mały więc dozowanie produktu jest utrudnione. Buteleczka nie bardzo chce stać do góry dnem a jest to konieczne. Zawartość jest delikatnie lawendowa, perłowa, mieniąca się. Jak już wspomniałam konsystencja jest gęsta, zbita, nie spływa z włosów. Balsam niesamowicie pachnie, orientalnie, kadzidłowo, wprost bajecznie. Osobiście uwielbiam takie nuty zapachowe, ale wiem, że mają też swoich przeciwników. Muszę przyznać, że faktycznie pozostaje przez jakiś czas wyczuwalny na włosach po spłukaniu. A wraz z pięknym zapachem na włosach wyczujemy bardzo przyjemne działanie kosmetyku. Sprawia, że włosy są miękkie, elastyczne i dobrze nawilżone. Pozostawia ładny, zdrowy blask i ułatwia rozczesywanie. Minusem może być dość wysoka cena jaką musimy zapłacić za tak małą pojemność, ale wydajność jest dobra, a przy tak niesamowitym, naturalnym składzie, przestaje mieć to znaczenie. Moje serce balsam ten podbił i z pewnością jeszcze do niego wrócę, a Wam polecam wypróbować, bo warto :)


Pozdrawiam serdecznie!