piątek, 31 maja 2013

Nowości z Rossmanna/ Mydlarnia Brocante

Korzystając z niedawno trwającej w Rossmannie promocji -40% na kolorówkę zrobiłam małe zakupy. Nie miałam sprecyzowanej listy kosmetyków, zależało mi na lakierach w letnich odcieniach oraz paletce cieni z Manhattanu, która podbiła moje serce na blogu Aliny. Niestety ostatecznie po odwiedzeniu pięciu sklepów Rossmann paletki nie otrzymałam :/ Zdobyłam za to kilka innych fajnych produktów :)

Zapomniałam o cieniach do powiek, wiedziałam, że czegoś mi brakuje na fotografii :D

Jak planowałam kupiłam dwa letnie lakiery z szafy Lovely - Gloss Like Gel  nr 334 oraz 110. Nr 334 jest w kolorze niedojrzałego banana (jak go nazwałam) lub biletu ulgowego MZK :D Nr 110 to mięta. Banan od razu wylądował na moich paznokciach i jestem bardzo zadowolona, zobaczymy jak będzie z miętusem. Jedna sztuka lakieru kosztowała mnie 3,39 zł.



Wodoodporną kredkę Manhattan Blue Sky 72N o ślicznym morskim odcieniu ze srebrnymi drobinkami wzięłam bardzo spontanicznie. Została ostatnia sztuka, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Kosztowała mnie 9,59 zł.

Kredka za nic na świecie nie chciała dać się sfotografować

Z szafy Manhattanu kupiłam jasny cień o perłowym, delikatnie różowawym odcieniu Multi Effect 95E Cotton Candy, który bardzo mi odpowiada. Lubię takie neutralne cienie. A zapłaciłam za niego również 9,59 zł.
Drugi cień, który zakupiłam pochodzi z firmy Miss Sporty, a kolor na który się zdecydowałam nosi nazwę 112 Amber. Długo szukałam cienia, który zastąpiłby mi zniszczony brązowo-złoty z Avonu. Ten choć nie jest identyczny, jest bardzo podobny. Zresztą za 4,19 zł to aż szkoda czegoś nie wybrać ;)


Bardzo często czytałam na blogach o pomadkach Wibo Eliksir. Przekonały mnie jej nawilżające właściwości. Wybrałam nr 08, który zdecydowanie najbardziej mi odpowiada. Nie jest to czysta czerwień a wpadająca w róż. Osobiście na ustach preferuję różnego rodzaju czerwienie, więc nie zastanawiałam się długo. Jedyne co mi się w niej nie podoba to potworne opakowanie.. Jej koszt wyniósł 5,19 zł.


Dwa ostatnie produkty, które kupiłam to niezwykle kuszące masełka do ust Nivea. Wybrałam karmelową i malinową wersję zapachową. Karmel kupiłam nieco wcześniej, w cenie również promocyjnej - 7,99 zł. Malinowe masełko kupiłam natomiast za 5,99 zł. W obydwu momentalnie się zakochałam, ale to karmelowe stało się moim ulubieńcem.



Chciałabym jeszcze pokazać Wam ciekawy sklepik internetowy na który ostatnio trafiłam, klik. Można tam nie tylko dostać artykuły dekoracyjne (swoją drogą bardzo ładne), biżuterię, ale również kosmetyki, mydełka, glinki i inne fajne produkty do pielęgnacji. Nie znalazłam tylko informacji o składach kosmetyków. Aczkolwiek jest podana taka informacja: "Oferujemy naturalne kosmetyki oraz ręcznie robione mydła z manufaktury LAVEA® - mydlarni artystycznej dla ciała i ducha. Wyrabiane są wg starych, oryginalnych receptur z najwyższej jakości składników bez chemicznych stabilizatorów i detergentów. Masz więc okazję zadbać o zdrowie i piękno swego ciała!" . Zauważyłam, że jeśli kupi się więcej niż jeden produkt, koszty wysyłki są praktycznie darmowe (1 zł), więc myślę, że warto tam zajrzeć :)


Pozdrawiam serdecznie!

2 komentarze: