poniedziałek, 8 lipca 2013

Zakupy stacjonarne

Któregoś dnia, dobre parę miesięcy temu, będąc w Centrum Handlowym Bielawy (Toruń) całkiem przypadkowo natknęłam się na pewne stoisko. Doznałam szoku, gdy zauważyłam tam produkty Bingo Spa. Z braku czasu nie mogłam się przy nich zatrzymać i tak na długi czas zapomniałam o znalezisku. Kilka dni temu, przeglądając blogi, znalazłam wpis informujący o tymże stoisku. Wtedy zaczęło mi coś świtać i tym sposobem udałam się dziś w wspomniane miejsce. Wszystko pięknie, szkoda tylko, że stoisko ma zostać zlikwidowane :( Z tej okazji była tam zniżka -20% na cały asortyment. Także zachęcam jeśli ktoś z okolic Torunia i czai się na kosmetyki Bingo Spa, niech się pospieszy, bo wkrótce znikną z tamtejszych półek na dobre. Ja z całą pewnością jeszcze tam wrócę!

Po zakupach (nie zaszalałam, kupiłam tylko jedną maskę do włosów) udałam się na miasto, do drogerii Hebe. Aż wstyd, że dzisiaj byłam w niej dopiero pierwszy raz, ale tam też jeszcze wrócę, obiecałam to sobie :D Uderzona ilością kosmetyków do włosów, ilością różnych masek do włosów Kallos, o których istnieniu nie śniłam, zdecydowałam się na większości dobrze znanego Kallosa mlecznego. Litrowe słoje innych Kallosów jednak mnie przeraziły (następnym razem będę wiedzieć żeby przyjść na zakupy z taczką :D ) więc karłowaty wśród innych słoiczek w pełni mnie zadowolił. Chwyciłam jeszcze koralowy lakier do paznokci Bell i poszłam do kasy.


  • Bingo Spa Maska do włosów z błotem karnalitowym po zniżce kosztowała mnie 12,60zł za pół litra
  • Kallos Maska do włosów Latte kosztowała mnie 4,99zł za 275ml
  • Bell Lakier do paznokci nr 805 kosztował mnie 7,99zł

To na tyle, jestem mega zadowolona z tych skromnych zakupów. Oby działały tak dobrze jak pachną, no może za wyjątkiem lakieru ;) Mam plan by w tym tygodniu wybrać się do fryzjera podciąć końcówki, jak już będzie po wszystkim to na blogu pojawi się aktualizacja włosowa.


Pozdrawiam serdecznie!

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie również strasznie kusiła, teraz zjada mnie ciekawość jak się spisze. Póki co wiem, że cudownie pachnie, niesamowicie słodko :)

      Usuń
  2. Też bym chętnie tą maskę latte kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada się bardzo ciekawie, do tego wspaniale pachnie! :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę stoiska :) Kallosa latte mam i mnie nie powalił, a tej wersji Bingo nie miałam, ale polecić mogę wersje mleczną z elastyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jutro tam wrócę, ciekawe czy jeszcze będzie :( Kallos pewnie najczęściej zagości na moich włosach z półproduktami. Po pierwszym użyciu tej maski BingoSpa nie jestem usatysfakcjonowana, ale będę dalej z nią próbować ;)

      Usuń