wtorek, 20 sierpnia 2013

Tydzień Pielęgnacji: 12-18 sierpnia 2013 + Rozdanie u fellogen

Hej wszystkim :)
Dziś przybywam z kolejnym tygodniem pielęgnacji moich włosów.


W ubiegłym tygodniu moją ulubioną wcierkę, o której pisałam Wam tutaj (swoją drogą zostało mi jej minimalnie poniżej połowy a używałam jej od maja, to obrazuje jej świetną wydajność), zastąpiłam naparem z kozieradki. Do końca wakacji na pewno będę ją wcierać w skalp, w miarę możliwości codziennie. Nie wiem jeszcze co będzie później, bo wolałabym, żeby moje włosy wyglądały zawsze świeżo. Udało mi się codziennie zabezpieczać końcówki, z czego jestem bardzo zadowolona. W sobotę wypróbowałam swoją nową odżywkę Aleppo, trzymałam ją na głowie tylko 5 minut a efekty niesamowite, coś czuję, że może to być mój ulubieniec :)

_____________________________________________________________________

Na koniec chciałabym Was zachęcić do wzięcia udziału w rozdaniu na blogu fellogen:




Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 16 sierpnia 2013

Recenzja: Mydło Różowy Grapefruit

Naturalne Mydełko z różową glinką


Opis: To mydło-maseczka, zawiera różową glinkę z Argiletz (połączenie glinki czerwonej i białej), która ma właściwości zabliźniające, dezynfekujące i wygładzające, można ją stosować do pielęgnacji skóry wrażliwej i delikatnej, również ze skłonnościami do alergii i podrażnień; mydło pachnie świeżo grapefruitem.


Cena: 11zł za 110g; Ja miałam mydełko w wersji mini, czyli połówkę za 6zł

Skład: olej kokosowy, oliwa, olej ryżowy, różowa glinka z Argiletz, eteryczny olejek grapefruitowy, wodorotlenek sodu, woda


Moja opinia: Mydełko wygląda bardzo niepozornie, taka nieregularna, różowa kostka z ciemniejszymi punkcikami (mniemam, że to właśnie różowa glinka). Zapach również nie jest mega piękny i grapefruitowy. Ciężko go opisać, ale na pewno nie pachnie owocowo, raczej delikatnie i przyjemnie. Pierwsze użycie było dla mnie dużym szokiem, moja twarz była niewyobrażalnie gładka i miła. Dawno nie miałam tak przyjemnej w dotyku skóry, miękkiej i wygładzonej. Przy dłuższym stosowaniu efekt nie jest już taki diametralny jak za pierwszym razem ale nadal jest bardzo dobry. Zauważyłam też, że niespodzianki na twarzy goją się szybciej. Mydło świetnie się pieni, ładnie oczyszcza. Jest bardzo delikatne. Mydełko szybko stało się moim ulubieńcem w kwestii oczyszczania twarzy.


Pozdrawiam serdecznie!

środa, 14 sierpnia 2013

Tydzień pielęgnacji: 5-11 sierpnia 2013 + Nowości Planeta Organica

Witajcie :)
Rany, czy Wam też tak szybko lecą te tygodnie? Jak pomyślę sobie, że zostały niecałe 3 tygodnie wakacji to aż słabo mi się robi. W każdym razie zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy zeszłym tygodniu.

 

We wtorek musiałam koniecznie użyć mojego nowego oleju z nasion bawełny. W piątek oczyszczanie szamponem brzozowym, a w masce znów wylądował olej z nasion bawełny. W niedzielę próby wykończenia oleju łopianowego (cholerstwo nie chce się skończyć :P a tak już na poważnie to nie wiem co o nim myśleć, krzywdy nie robi, ale efektu wow też nie ma, przynajmniej na długości, ale skalpu olejować w najbliższym czasie nie będę, mam za słabe cebulki). Ogólnie w minionym tygodniu nic wielkiego nie działo się z moimi włosami :)

_____________________________________________________________________  

Jeszcze na sam koniec pokażę Wam dwa produkty, które kusiły mnie już od bardzo dawna i w końcu postanowiłam je zakupić :)

 

Korzystając z kodu rabatowego -15% na wszystkie produkty w sklepie Lawendowa Szafa (jeśli ktoś byłby zainteresowany owym kodem rabatowym to dowiecie się o nim na blogu Łojotokowej Głowy o tutaj) zrobiłam całkiem spore zakupy, jednak reszta była dla mojej mamy, dla mnie tylko dwa kosmetyki widoczne na zdjęciu. Skusiłam się na Balsam do włosów Aleppo oraz na Maskę Marokańską. Po wliczeniu rabatu balsam kosztował mnie 15,30zł a maska 26,35zł :)


Pozdrawiam serdecznie!